Malowanie światłem

Jakiś czas temu mieliśmy przyjemność napisać mały poradnik dotyczący w sumie niszowej techniki „malowania światłem”

tu link
http://fototekstura.pl/malowanie-swiatlem-2/

Pierwsze moje zdjęcie zrobione przy użyciu tej techniki to całkowita porażka. Oceniam je teraz, patrząc z perspektywy czasu, zebranych doświadczeń i przede wszystkim przez pryzmat zdjęć zrobionych niedawno.
Staram się być obiektywny, ale bycie srogim w ocenie samego siebie bierze górę. Uważam, że ta fotografia jest po prostu kiepska.IMG_8143aa-Resizer-1200

Po pierwsze!
Błędem było użycie dwóch różnych źródeł światła o innej temperaturze barwowej, co bardzo utrudnia ustawienie balansu bieli.

Po drugie!
Sądziłem, że mam kiepską latarkę. Fakt nie należy do najlepszych, ale użyta czułość ISO 320 była zwyczajnie za niska. Wyższe ISO pozwoliłoby w łatwiejszy sposób oświetlać obiekty. Światło byłoby bardziej widoczne.

Minął rok, przemyślałem temat i nie miałem zamiaru poddawać się i składać broni. Kupiłem lepsza latarkę, dużo lepszą. Latarka LED z diodą Cree firmy Olight, o dużym strumieniu świetlnym (ok. 1000 lm). Pełen entuzjazmu pobiegłem na pole i… rozczarowałem się. Miałem dobrą latarkę, dobry aparat, wszystko dobre. Zdjęcia wyszły słabo, latarka nie dawała rady oświetlić terenu tak jak tego chciałem- światła było za mało. Podłamany siedziałem w domu i zastanawiałem się co zrobiłem źle. Postanowiłem nie poddawać się tylko spróbować zrobić zdjęcia z okna mojego domu. Sprawdzałem różne parametry, ustawiłem wysokie ISO ok. 1600 i nagle las oddalony o 100 m, udało się oświetlić – przecież to takie oczywiste!

Drugie podejście już bardziej udane, zdjęcia wyszły dobrze, ISO 1250, czas ok. 20-30 sekund, przesłona F8.

 

Pojawił się kolejny problem, a nawet dwa. Wysokie ISO powoduje, że wszystkie światła potęgują swoja moc, także niebo, które chciałbym aby na zdjęciu było ciemniejsze. Rozwiązaniem jest odpowiednia pora robienia zdjęć. Noc, nawet głęboka noc. W zależności od efektu jaki chcemy uzyskać. Większość zdjęć zrobiłem około północy. Na zdjęciach zrobionych wcześniejszą porą, niebo wygląda prawie jak w dzień.

_85B0586-Resizer-1200

 

 

Drugim problemem jest asystent. Bez kogoś do pomocy, bardzo trudno zrobić zdjęcie. Asystent jest potrzebny do wyzwalania migawki lub do malowania światłem. Źródło światła powinno być stosunkowo daleko od brzegów kadru. Unikniemy wtedy zbyt jasnych partii na zdjęciu w pobliżu źródła, a także flar. Można mieć pilot do zdalnego sterowania, malować samemu, potem sprawdzać co wyszło, co poprawić, ale czasami odległość od aparatu to od kilkunastu do nawet stu metrów. Niewielu chciałoby się pewnie biegać w tą i z powrotem.

 

Kolejną rzeczą, którą się nauczyłem jest odpowiednie ustawienie balansu bieli, ustawiam balans bieli na 5500 kelwinów.

Dlaczego tak? Dlatego, że to najbardziej neutralne ustawienie. Robiąc zdjęcia mieszam różne rodzaje światła, zastane- ciepłe chmury, zimne niebo oraz latarka. Zdjęcia wtedy mają takie barwy jakie miały gdy naciskałem spust migawki. Mogę później w razie potrzeby je oziębić lub ocieplić. Wyjściowe ustawienia w Lightroomie to TEMP: 5500K, TINT:0

_85B0492-Resizer-1200

 

IMG_1053-Resizer-1200

Na miejsce akcji, warto przyjechać w dzień i się rozejrzeć. Zaplanować ustawienia, kadry, miejsca, z których będziemy świecić. Warto mieć więcej latarek, choćby po to aby w nocy się nie „zabić” i oświetlać sobie drogę.
Trudno jest czasem ocenić jak wyjdzie niebo, ponieważ jest ciemno. Chmury często dają pomarańczowe zabarwienie, głównie od odbijających się od nich świateł miejskich.

Mam nadzieję, że patrząc na moje zdjęcia i czytając artykuły dotyczące zabawy światłem sami spróbujecie swoich sił w tego rodzaju fotografii!

IMG_1028-Resizer-1200

IMG_0136-Resizer-1200

IMG_6930-4-Resizer-1200

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *